wtorek, 27 grudnia 2011

Mały haul :)

Korzystając z wolnego wtorku wybrałam się na małe zakupy.
Co prawda do tego by się obkupić nie jest mi potrzebny wolny dzień, ale zawsze to jakiś pretekst :D
A wiec gdy tylko się przebudziłam ruszyłam w miasto .
Cel nr.-Rossman.

W tym uroczym opakowaniu znajdują się bardzo dobre jakościowo płatki kosmetyczne.
Słodki dezodorant, zapach nie mój szczerze mówiąc.Więc dlaczego go kupiłam ?
Sentyment.
Używałam ją od kiedy skończyłam 12 lat , zawsze na zimę.
Dziś , gdy go zobaczyłam , do tego w tak atrakcyjnej cenie ,po prostu nie mogłam się powstrzymać .


Następnie udałam się do apteki , by kupić tribiotic w saszetce. Naczytałam się o nim wiele dobrego,i myśle że znajde dla niego zastosowanie. Mianowicie nie umiem się powstrzymać od wyciskania pryszczy, a z tym wiążą się okropne ranki na twarzy , potrafiące goić się w nieskończoność .Może pomoże.Z efektami postaram się z wami niedługo podzielić.
Cel nr.2-Aster.
Szampon Pantene Pro-V Nature Fusion.
Co prawda słyszałam o nim same niepochlebne opinie , ale jestem z takich co wszystko muszą sprawdzić na własnej skórze.Cena w promocji: 9.99.


Następny produkt kupiłam znów tylko przez sentyment .Używałam serię Głęboki brąz dokładnie tak jak pumę, zawsze w okresie zimowym.Jako że ta zima zbyt'zimowa' nie jest, nastrój muszę sobie tworzyć sama .Cena-6.99
W chińskim zaopatrzyłam się w moje ulubione gąbeczki do fluidu,cena śmiesznie niska-1,50 za dwie sztuki.
Buziaki :)